Jak budować własny autorytet wśród pracowników

Autor: Elżbieta Sawczyn, trener biznesu, EDUFI

Zwykle w życiu odgrywamy wiele ról – matki, ojca, przyjaciela, pracownika, córki, handlowca itd. Jedną z ról, które czasami  przychodzi nam odgrywać w życiu jest rola szefa.

Ktoś widząc nasz potencjał, możliwości, umiejętności  stawia przed nami kolejne wyzwanie. Czasem to my aspirujemy, czasem to w nas  dostrzega  się szanse na mistrzowskie odegranie roli szefa. Podejmujemy wyzwanie i … radzimy sobie lepiej lub gorzej, borykając się z planami sprzedażowymi, oczekiwaniami przełożonych, napięciem i stresem podwładnych, którzy być może do niedawna jeszcze byli naszymi kolegami z pracy, z którymi jeszcze przed chwilą narzekaliśmy na klientów, firmę, ofertę, dzieliliśmy troski i radości, a potem jak za dotknięciem różdżki zmienia się układ sił, zostajemy szefem. Czasem zaś zaczynamy pracę w innym miejscu, innej firmie, oddziale, wchodząc jako nowy szef, ktoś z zewnątrz, budząc lęk i niepokój wśród pracowników związany ze zmianami, z kimś nowym, o którym niewiele wiadomo.

Jak wobec tego budować swój autorytet? Czy można przygotować się do tej roli? I dlaczego mówimy o roli a nie o funkcji?

Odpowiedź jest prosta,  mówiąc o funkcji, mówimy o autorytecie formalnym związanym ze stanowiskiem. Z racji pełnienia funkcji menedżera, kierownika, dyrektora otrzymujemy połączony
z nią autorytet formalny, czyli krótko mówiąc w hierarchii ważności jesteśmy wyżej od pracownika, mamy zatem prawo mieć wobec niego oczekiwania, przydzielać  i rozliczać zadania, kontrolować, monitorować, planować i organizować  jego pracę, szkolić i rozwijać, wymagać, motywować.

Warto zwrócić uwagę, że otrzymując awans przechodzimy do innego wymiaru, wymiaru związanego z odpowiedzialnością za siebie, za firmę, w której pracujemy ale przede wszystkim za ludzi, którymi przyszło nam zarządzać. Wobec tego nasuwa się pytanie:  jak to zrobić, aby pogodzić interesy wszystkich stron.

Można to porównać z pracą aktorską. Dlaczego? Z prostej przyczyny – nikt nie rodzi się
z umiejętnością bycia dobrą matką, dobrym mężem, szefem  czy przywódcą.  Każdej z tych ról, które odgrywamy w swoim życiu musimy się nauczyć, czerpiąc z doświadczeń innych, podpatrując najlepszych, dodając do tego  swoje doświadczenie, swoją osobowość, swoją indywidualność. Podobnie jak aktor, który przygotowuje się do roli, czyta tekst, uczy się  zachowań, postawy, naśladuje wygląd, mimike,  gesty, tak aby jak najwierniej i najlepiej oddać charakter granej przez siebie postaci.

To samo dotyczy wszystkich naszych ról, także i tej związanej z umiejętnością zarządzania ludźmi. Musimy się do niej przygotować, nawet wówczas gdy mamy niewiele czasu, tym bardziej  wówczas gdy ją już gramy.

Mówi się o pięciu wymiarach mających istotne znaczenie w tym, jak postrzegają nas ludzie, czy uznają nas za autorytet, czy będziemy ich pociągać i pójdą za nami czy też ciągle będziemy ich gnać przed sobą, wpadając w sidła stresu i braku realizacji nałożonych na nas zadań.

  1. Budowanie relacji – bez względu na to kim jesteś, którą ze swoich ról właśnie odgrywasz powinieneś umieć budować relacje z ludźmi. Jeśli mówi się o jakimkolwiek przywódcy, liderze, autorytecie, szefie z prawdziwego zdarzenia, mowa jest o tym, jak potrafił rozmawiać i słuchać swoich współpracowników czy podwładnych, jak pytał o ich rodziny, ale i o pracę, pytał o opinie, szanował i liczył się z nimi. Dawał im poczucie wpływu na to co wokół nich się dzieje i nadawał znaczenie ich działaniom i pracy. Ludzie byli podmiotem a nie przedmiotem czyli li tylko wymiennym  narzędziem do realizacji zadań. Budował postawę zaangażowania i zespołowości.
  2. Kompetencje –  mówiąc o kompetencjach, można krótko powiedzieć, że szef to ktoś kto – wie, jednym słowem ma wiedzę, wie dokąd zmierza firma, jaką realizuje się strategię, w którym kierunku ma i powinien pójść  kierowany przez niego  zespół  i przede wszystkim  jak to trzeba i należy zrobić. Autorytet związany z kompetencjami buduje się pozytywnym wizerunkiem, sprawiając wrażenie pewności tego co i jak się robi połączonych  z wiarą w sukces i w ludzi. Budując autorytet w obszarze kompetencji, szef jeśli ma mniejszą wiedzę od pracowników ma odwagę pytać i uczyć się od swoich ludzi, przyswajając wiedzę w szybkim tempie, nie udając jednak, że wie kiedy jest dokładnie odwrotnie.  
  3. Autorytet moralny – ludzie oczekują od szefa, lidera, przywódcy określonych cech i przestrzegania społecznie przyjętych przez wszystkich norm etycznych, moralnych.
  4. Prezentowanie siły –– łączy się z autorytetem moralnym i związany jest z jasnym i klarownym systemem ocen, innymi słowy co i jakie postawy są oczekiwane, w jaki sposób będę oceniani współpracownicy, co jest ważne, na co należy zwracać szczególną uwagę, a co nie będzie akceptowane, jakie postawy są postawami nagannymi. To jest miejsce i pora, w którym szef ma szanse określić zasady współpracy i pracy i … konsekwentnie tego przestrzegać. Jeśli mowa jest o autorytecie moralnym to mówimy o konsekwencji  w realizacji tego co wspólnie z ludźmi ustalono, i nie ma mowy o odejściu od tej reguły. Odejście choćby jednorazowe – burzy autorytet bezpowrotnie. Ludzie mają wyczulone poczucie sprawiedliwości, aby zbudować swój autorytet wśród pracowników należy doskonale znać i stosować zasady oraz reguły związane z motywowaniem ludzi, a także  budowaniem postawy zaangażowania i odpowiedzialności.
  5. Onieśmielanie – szef to osoba, która potrafi określić granice. Granice dotyczą zachowań w pracy, ewentualnie poza nią, jeżeli to możliwe i konieczne ze względu na wcześniejsze, prywatne relacje, które nie powinny się zmieniać na gruncie prywatnym tylko dlatego, że od dziś pełnisz rolę szefa.

Budując swój autorytet, budujemy wizerunek osoby pewnej tego co robi, przekonanej do działań, zaangażowanej i nastawionej na sukces. Żeby budzić i pobudzać ludzi, budować postawy zaangażowania samemu trzeba być zaangażowanym. Trudno jest oczekiwać od swoich podwładnych czy współpracowników czegoś czego samemu się nie ma, ba nie szukając sposobów na wypracowanie danej cechy czy umiejętności. Wypalona zapałka nie roznieci ognia, piękna i nowa bez działania – również nie. Chcąc mieć autorytet nie tylko formalny, pociągając za sobą ludzi pamiętajmy o słowach D. Eisenhowera, który powiedział, ze kierować ludźmi to inaczej spowodować by robili to co się chce, ponieważ oni sami tego chcą. I jeszcze może najważniejsze – szef bez ludzi,  nie jest szefem, żaden kapitan ani trener nie wygrał meczu bez zmotywowanego  zespołu.

Na podstawie Marka Leary’ego  –  Wywieranie wrażenia na innych, O sztuce autoprezentacji.

Print Friendly, PDF & Email